04.08.2017

Oświadczenie

Wobec pojawiającego się w ostatnich dniach zainteresowania części mediów działaniami ULTIMO dotyczącymi sprawy pana Leonarda Pszczoły, pragniemy w imieniu Spółki odnieść się do pojawiających się w tej sprawie komentarzy.

Z ubolewaniem przyjęliśmy wiadomość, iż nasz klient, pan Leonard Pszczoła, zmarł. Składamy Rodzinie wyrazy szczerego współczucia.

Rolą ULTIMO jest wsparcie klientów w spłacie zadłużenia i pomoc w wyjściu na „finansową prostą”. Istotą naszej działalności jest polubowne rozwiązanie spraw pomiędzy osobą zadłużoną (osobą prywatną, która nie uregulowała dotychczas, często przez wiele lat, swoich zaległości płatniczych), a aktualnym wierzycielem. Wielu naszych klientów docenia to, że występujemy z propozycjami rozłożenia ich długu na raty.

Jednocześnie misją, jaka stoi przed nami, jest budowanie świadomości społecznej, że każdy dług, nawet ten najstarszy, powinien być spłacony, bo tak jest uczciwie wobec innych ludzi. Za niespłacone długi innych na końcu zawsze płacą pośrednio ci, którzy rzetelnie i terminowo regulowali swoje zobowiązania – czy wobec swojej rodziny, członków SKOK-ów czy banków. To właśnie ci ludzie oczekują, że pożyczkobiorcy zalegający ze zwrotem pieniędzy zostaną skłonieni do spłaty swojego zadłużenia. Tak rozumieją zwykłą ludzką sprawiedliwość.

 
Historia sprawy naszego klienta

ULTIMO działa zgodnie z regułami etycznymi, standardami postępowania przyjętymi przez naszą branżę w Zasadach Dobrych Praktyk oraz polskim prawem, a wszelkie kontakty z panem Leonardem Pszczołą miały prowadzić do porozumienia i rozwiązania problemu zadłużenia w sposób odpowiedni do jego sytuacji, np. przez spłatę w ratach.

Pan Leonard Pszczoła był naszym klientem od początku 2016 roku po tym, gdy bank, w którym zaciągnął on kredyt, przekazał firmie ULTIMO portfel wierzytelności. Tym samym pan Leonard Pszczoła z klienta banku stał się klientem naszej firmy (dokładnie w styczniu 2016 roku). Od tego czasu dążyliśmy do porozumienia w sprawie spłaty zaciągniętego przez niego długu.

W okresie 15 miesięcy od stycznia 2016 roku do maja 2017 roku, kiedy pan Leonard był klientem ULTIMO, firma wykonała do niego trzy telefony oraz wysłała dziewięć pism. Ostatni kontakt telefoniczny miał miejsce na rok przed jego śmiercią.

 
Kwestia przedawnienia długu

Długi mogą się przedawnić, ale nadal musimy je spłacić - to tylko pozorna sprzeczność. Potoczne sformułowanie „przedawniony dług” nie oznacza, że dług przestał istnieć i można o nim „zapomnieć” lub przestać go spłacać - on nadal istnieje. W języku prawa i gospodarki „sądowe uznanie przedawnienia długu” oznacza jedynie, że wierzyciel – bank, SKOK czy osoba prywatna nie może już liczyć na wsparcie organów państwa w jego odzyskaniu. Taką decyzję może podjąć jedynie sąd na wniosek dłużnika. Jak zmieni się jego sytuacja? Jeśli sąd stwierdzi, że dług się przedawnił, to wierzyciel nie będzie mógł skierować sprawy do komornika. Jednak całość długu nadal będzie wymagała spłacenia.
 
Stanowisko ULTIMO S.A.

ULTIMO S.A. zawsze będzie bronić swego dobrego imienia i wizerunku firmy. Dlatego też w każdym przypadku, gdy będzie to uzasadnione, będziemy rozważać podjęcie kroków prawnych przeciwko osobom rozpowszechniającym nieprawdziwe informacje na temat naszej działalności.

Także o każdym przypadku kierowania gróźb wobec naszych pracowników zawiadamiamy organy ścigania. Jak zapewniła nas Policja, w internecie nikt nie jest anonimowy.

Jednocześnie wyrażamy nadzieję, że wszystkie osoby zainteresowane sprawą zapoznają się z faktami lub skontaktują z nami przed publicznym formułowaniem  jakichkolwiek opinii, zarówno dotyczących ULTIMO S.A., jak
i naszych pracowników.
 


Zarząd ULTIMO S.A.